Zegar biologiczny tyka w rytmie wiosny
(Opracowała: Zofia Olejniczakowska - lekarz internista)
Od kilku dni dokucza nam zmęczenie.
Ziewamy, snujemy się z kąta w kąt, jesteśmy osłabieni.
Czy to już jest wiosenne przesilenie?
Czy to może odbić się na naszym zdrowiu?
Czy jest jakiś cudowny lek na wiosenną niedyspozycję?
Zegar biologiczny tyka w rytmie wiosny artykuł z Życia Warszawy
Od kilku dni dokucza nam zmęczenie. Ziewamy, snujemy się z kąta w kąt, jesteśmy osłabieni. Czy to już jest wiosenne przesilenie?
Zofia Olejniczakowska: Niestety tak. Wiosna już za pasem, więc pogoda może dawać się nam we znaki. Teraz silnie odczuwamy wahania temperatury i ciśnienia. Brakowało słońca, niebo było zachmurzone, co skutkuje pogorszeniem nastroju, kłopotami z koncentracją i sennością.
Poza tym za mało ruszamy się na świeżym powietrzu. Wolimy siedzieć w domu niż wychodzić na deszcz. Niedotlenienie w połączeniu z brakiem kondycji wpływa na nasz organizm, który przyzwyczaja się do nadejścia nowej pory roku. Zegar biologiczny musi mieć czas, żeby się przestawić.
Czy to może odbić się na naszym zdrowiu?
W takim przejściowym okresie jesteśmy narażeni na różnego rodzaju infekcje. Na szczęście te najbardziej dokuczliwe – przebiegające z temperaturą i bólem mięśni – mamy już chyba za sobą.
Czy jest jakiś cudowny lek na wiosenną niedyspozycję?
Warto zainwestować w ruch, relaks i sport. Robić sobie dłuższe spacery, zapisać się na basen, poddać się relaksującym zabiegom. Można pomyśleć o wspomaganiu preparatami wzmacniającymi, np. witaminami i mikroelementami.
Do jadłospisu dobrze jest na stałe wprowadzić warzywa i owoce. Dolegliwości miną same, gdy pojawią się wiosenne promienie słoneczne, a temperatura wzrośnie. Wtedy chętniej wskoczymy na rower czy pójdziemy na spacer, dotlenimy się.
Zofia Olejniczakowska
lekarz internista w Centrum Medycznym Damiana.